Być dawcą

Dostałem wczoraj list. W liście tym było kilka słów podziekowań, ankieta do wypełnienia i bardzo ważna karta, taka mieszcząca się w portfelu. List wysłano do mnie z biura transplantologii i krwiodawstwa brytyjskiej służby zdrowia i jestem niesamowicie zadowolony, że go otrzymałem. List ten potwierdza, że zostałem dawcą organów i w wypadku mojej śmierci wszelkie możliwe narządy zostaną pobrane w celu ratowania życia innym osobom.

Karta dawcy

Chciałem tutaj pisać o tym, że nie zrobiłem tego bo ktoś mi bliski miał przejścia z przeszczepami (bo też, na szczęście, nik w moim najbliższym otoczeniu nie musiał się poddawać tej operacji). Miało być nawiązanie do tego, że to nic nie kosztuje, a może uratować komuś życie. Oraz o tym, że nie należy się bać, jak się będzie wyglądało, bo wszystko odbywa się po a) w poszanowaniu ciała dawcy, po b) i tak jest się nieżywym i nie powinno mnie to obchodzić. Miało być trochę na poważnie, a (trochę bardziej) prześmiewczo z osób, które nie chcą być dawcami.

Ale zmieniłem zdanie. Byłoby to niewporządku. Po pierwsze nikogo nie powinny obchodzić moje pobudki do pozostania dawcą. Po drugie, decyzja o zostaniu dawcą jest prywatną sprawą, a powodó niechęci do wyrażenia zgody na pobranie narządów może być wiele. Od przekonań religijnych po zwyczajny brak wiedzy. W pierwszym przypadku nie mi dyskutować o wierze. Wiem natomiast, że w moim świecie bóg (jakiegokolwiek imienia by nie przybrał) nie ma nic przeciwko temu, że oddając część siebie uratuję komuś życie. Jeżeli chodzi o drugą kwestię, to zapraszam na stronę www.dawca.pl. Tam można pozyskać wszystkie informacje na temat tego, jak odbywa się procedura, dlaczego jest to takie ważne oraz, co najważniejsze, można pobrać oświadczenie woli lub wesprzeć kampanię i otrzymać w zamian zestaw członka Klubu Dawca.pl.

Na koniec dzisiaj napiszę tylko, że jeżeli twoja wiara nie zabrania przeszczepów, zarejestruj się. To nic nie kosztuje, a naprawdę może pomóc.

P.S. Ostatnio Maciej Budzich odświeżył na swoim blogu film, który nakręcił w rok po przeszczepie nerki. Myślę, że warto go obejrzeć.