Weekend w Londynie – co zobaczyć?

Westminster - PanoramaW każdym miejscu, w którym mieszkałem trochę więcej niż kilka tygodni mam “zestaw weekendowy”, który mogę śmiało polecić znajomym odwiedzającym miasto. Nieczęsto jednak zdarzało się, żebym musiał takie sugestie przedstawiać osobom odwiedzającym Poznań, a do Helsinek jakoś nikomu chyba nie było po drodze. Zupełnie inaczej jest z Londynem. I to z kilku względów.

Londyn jest wielki i potrafi przytłoczyć mnogością możliwości. Każda z części ma w sobie perełki, które warto zobaczyć. Soho, Westmnster, South Bank, Chelsea, Grenwich, to tylko mały wycinek tego, co kusi podczas planowania weekendu w stolicy Wielkiej Brytanii. Dlatego szczególnie ciężko jest mi wybrać jakiś ogólny zestaw miejsc, który mógłby być uniwersalny dla każdego ze zwiedzających.  Niemniej poniżej moja, absolutnie subiektywna lista miejsc do odwiedzenia podczas weekendu (dwa pełne dni, od rana do wieczora). Stanowi ona połączenie moich ulubionych miejsc z tymi, które z reguły pojawiają się w każdym przewodniku.

 

1) Natural History Museum – ulokowane przy stacji South Kensington. Pierwsza ikona Londynu, którą widziałem gdy pierwszy raz tutaj przyjechałem. Często tam wracam przy okazji wystaw fotograficznych takich jak Nature Photography of the Year.

NHM - wejście

 

 

 

 

 

2) Science Museum – znajduje się dosłownie „za rogiem” po wyjściu z Natural History Museum. Nie tylko historia nauki i przemysłu, ale też świetne centrum interaktywne, które można polecić nie tylko najmłodszym.

Science Museum

 

 

 

 

 

3) Victoria & Albert Museum – od rzeźb, przez archeologię i szaty, na wystawach o Hollywood skończywszy. Moim zdaniem jedno z bardziej nieodcenianych muzeów w Polskich przewodnikach. Jego siła polega na regularnie się zmieniających wystawach, które z reguły powodują opad szczęki.

Wszystkie te mueza są darmowe (nie licząc dodatkowych wystaw) i znajdują się praktycznie na tej samej ulicy. Nie da rady obejrzeć w nich wszystkiego w jeden dzień, ale to co najważniejsze już tak. Dla wytrwałych pozostanie przechadzka do Harodsa, którego lubię mniej, ale warto się kopnąć (15 min na piechotę).

4) South Bank – jak sama nazwa wskazuje jest to południowy brzeg Tamizy. Polecam spacer z Waterloo aż do  London Bridge. Po drodze znajdzie się Szekspirowski „Globe” oraz „Tate Modern” (o mojej wizycie w Tate pisałem możecie przeczytać tutaj).  Chyba moje ulubione miejsce gdy nie mam co ze sobą zrobić i chcę iść wypić gdzieś kawę, albo zjeść lunch. Szczególnie, że bez problemu mogę się dostać do Soho lub Trafalgar Square czy też Covent Garden. Jeżeli ktoś nie ma czasu (lub ma wolne tempo), to może przejść na drugą stronę rzeki przez Millenium Bridge i od razu uderzyć do St. Paul’s Cathedral. Moim zdaniem warto zapłacić za wstęp, ale to zależy od ilości czasu i tempa zwiedzania, bo to jeszcze nie koniec.

5) Houses of Parliament – niestety ciężko zorganiować zwiedzanie od środka (a uwierzcie, że warto), ale z zewnątrz też są imponujące.  A do tego dają Big Bena w zestawie.

Meduza

 

6) London Aquarium – pieruńsko drogie, ale ja uznałem, że pieniądze były dobrze wydane. Jest dużo taniej jak kupi się razem z biletem na
7) London Eye – długo zastanawiałem się, czy dodawać je do zestawienia. Jakby nie było „Wielkie Oko” dominuje w krajobrazie South Bank. Wydaje mi się, że przy dobrej pogodzie może się opłacać. Niestety częściej tu pada iż świeci słońce. Wyjściem może być wykupienie biletów na godziny, gdy jest już ciemno. Wtedy otrzymuje się niezłą nocną panoramę miasta.

Wspomniałem o Soho i Covent Garden. Jeżeli jakimś cudem nadal macie czas, to koniecznie idzcie w jedno z tych miejsc i zwyczajnie powłóczce się trochę. Złapcie kawę i w drogę. Super atmosfera i można trafić na ciekawe miejsca.

Prawda jest taka, że jeżeli ktoś nie chce trafić na ścianę turystów, to musi koniecznie zaopatrzyć się w książkę „Secret London an unusual guide”. Są tam perełki, które warto odwiedzić, niestety często rozrzucone po całym mieście i ciężko dostępne w ciągu weekendu.

Podzielcie się swoimi doświadczeniami ze zwiedzania Londynu. Może odkryliście coś, czego nie ma w przewodnikach? Coś was zbulwersowało lub mile zaskoczyło? Komentujcie na fanpageu majkelizmów. Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie przyjazdu tutaj, to też piszcie, może uda mi się pomóc.

Pozdrawiam
Michał